48. koszykarskie derby Trójmiasta dla AMW Arki Gdynia! Podopieczni trenera Mantasa Cesnauskisa pokonali Energę Trefla Sopot 96:82 i tym samym zanotowali trzecią ligową wygraną w derbach Trójmiasta z rzędu. Kluczowa do wygranej Gdynian okazała się czwarta kwarta, którą zwyciężyli 29:21. Najlepszymi zawodnikami Arki byli Jakub Garbacz i Alex Stein – obaj zdobyli odpowiednio 26 i 25 punktów.

Autor: Kacper Czuba

W 48. Derby Trójmiasta znacznie lepiej weszli Sopocianie. Po punktach Jakuba Schenka prowadzili już ośmioma punktami (4:12). Żółto-czarni agresywną obroną na całym parkiecie i dobrą walką na zbiórce kontrolowali losy pierwszej kwarty. Jednak w Arce przy słabszej dyspozycji Alexa Steina, ciężar gry na swoje barki wzięli kapitan Kamil Łączyński i Kasper Suurorg (łącznie ten duet zanotował 13 punktów w tej części gry). Jednak na prowadzeniu wciąż był Trefl, który pierwsze dziesięć minut gry zwyciężył 26:21.

Sopocianie kontynuowali swoje dobre minuty i po udanej akcji 2+1 w wykonaniu Stefana Simanicia ich przewaga była już dwucyfrowa (23:34). Arka jednak szybko się zmobilizowała i za sprawą dobrych akcji i trójek Jakuba Garbacza i Shilo Robinsona sukcesywnie zmniejszała straty, a pod koniec kwarty doprowadziła nawet do remisu (45:45). Ostatecznie pierwszą połowę w Gdynianie zakończyli na prowadzeniu po rzucie za trzy punkty Garbacza (50:47).

W pierwszej połowie mieliśmy sporo walki po obu stronach parkietu, co skutkowało dużą liczbą rzutów wolnych. W tym elemencie zawodzili zwłaszcza gospodarze, którzy trafili zaledwie 10 z 23 takich prób! Jednak skuteczność Garbacza, Łączyńskiego czy Suurorga pozwoliła utrzymywać im się w grze. Po stronie Trefla natomiast prym wiódł duet Schenk-Simanić, którzy do przerwy mieli odpowiednio 14 i 11 punktów na swoim koncie.

Natomiast w trzeciej kwarcie skuteczność po obu stronach się pogorszyła, ale dobre minuty notowali gospodarze. Po kolejnych punktach rozkręcającego się Alexa Steina, Arka prowadziła ośmioma punktami (59:51), co skłoniło trenera Krzysztofa Roszyka do wzięcia przerwy na żądanie. Sopocianie zmniejszyli nieznacznie straty w kolejnych akcjach, ale po stronie Gdynian wciąż prym wiódł Stein (osiem punktów w tej części gry), przez co Arka przed ostatnią odsłoną rywalizacji miała kilka „oczek” przewagi (67:61).

W kluczowej części spotkania Trefl po trójkach Schenka i Tobiasa Rotegarda zmniejszył straty do dwóch „oczek” (69:67). Chwilę później Arka zanotowała serię 8:0, dzięki czemu miała ponownie dziesięć punktów przewagi (77:67). Gdynianie napędzani zmęczeniem Trefla i świetną dyspozycją Garbacza i Steina konsekwentnie zmierzali po derbowe zwycięstwo. Po szóstej celnej trójce w tym meczu Garbacza Arka prowadziła już 87:71. Ostatecznie gospodarze zwyciężyli 96:82 i zanotowali drugą wygraną w tym sezonie. Natomiast dla Trefla to była druga ligowa porażka.

O wygranej Arki przeważyła znacznie lepsza druga połowa w ich wykonaniu, a także wyśmienita dyspozycja duetu Garbacz-Stein, którzy zdobyli 26 i 25 punktów. Polski skrzydłowy aż siedmiokrotnie trafił za trzy punkty w tym spotkaniu. Double-double zanotował natomiast Mate Vucić (13 punktów i 12 zbiórek). Gdynianom w drodze do zwycięstwa nie zaszkodziła nawet bardzo słaba dyspozycja na linii rzutów wolnych, gdyż trafili zaledwie 15 z 32 takich prób.

Po stronie Trefla bardzo dobre spotkanie zagrał Jakub Schenk, który zapisał na swoim koncie 23 punkty (pięć celnych trójek) oraz 8 asyst. Aktywni byli też Trey Anderson (14 punktów i 7 zbiórek) oraz Stefan Simanić (15 punktów i 6 zbiórek), ale przy osłabieniu kontuzją Michała Michalaka to było zdecydowanie za mało, aby nawiązać walkę o derbowe zwycięstwo w niedzielne popołudnie.

AMW Arka Gdynia – Energa Trefl Sopot 96:82 (21:26, 29:21, 17:14, 29:21)

Arka: Garbacz 26 (7×3), Stein 25 (2×3, 6 zb., 5 as.), Vucić 13 (12 zb.), Suurorg 10, Lawrence 3 oraz Łączyński 8 (2×3, 7 as., 4 straty), Robinson 7 (2×3), O’Neil 4, Kowalczyk 0, Zarzycki 0.

Trefl: Schenk 23 (5×3, 8 as., 5 zb.), Anderson 14 (2×3, 7 zb.), Kiejzik 6 (2×3), Zapała 5, Gilmore 3 oraz Simanić 15 (6 zb.), Blomgren 10, Rotegard 3 (1×3), Marchewka 3, Prochorowicz 0, Twigg 0, Łącz 0.  

Kacper Czuba